Eurosierotą być.

photo-1429095687696-3227bb0aa9a8

 

Córeczko, to tylko kilka tygodni. Szybko zleci, obiecuję Ci. Będę dzwonić. Przywiozę Ci dużo prezentów. Tatuś się Tobą zajmie, zobaczysz że wszystko będzie dobrze, nawet się nie obejrzysz a już wrócę do domu… chciałabym zostać, ale nie mogę. Muszę jechać, bo tutaj nie ma dla mnie pracy, a przecież musimy z czegoś żyć.

 

 ”szybko zleci”, obiecała. Stoję przy oknie i patrzę jak z wielką walizką znika mi z oczu. Płaczę, krzyczę, chcę do mamy.

 

 Do dziś, kiedy wspominam ten czas, łzy cisną mi się do oczu. Statystyki wskazują, że co piąte dziecko w Polsce jest lub było tak zwaną eurosierotą. Co czuje dziesięcioletnie dziecko, którego mama wyjeżdża za granicę do pracy?

 

 Przede wszystkim czuje strach. Żal i rozczarowanie. Samotność. Dezorientację i bezsilność. Czuje się porzucone. I to jest chyba najtrudniejsze. Wytłumaczyć sobie, w małej, bezbronnej główce, że mama tego nie zrobiła specjalnie, że musiała, że wróci, że już niedługo, że jeszcze tylko 36 dni, że trzy tygodnie, że dwa, że już kilka dni i w końcu jest. A teraz niech czas się zatrzyma, bo znowu biegnie, tak szybko, że nie wiem kiedy i znów tylko dwa tygodnie do kolejnego porzucenia i bólu, że jeszcze tydzień i jej nie będzie i znowu pusto i znowu płacz.
Ale przecież wróci… jeszcze tylko 36 dni.

 

36 cholernie długich dni, które dla dziecka są dłuższe i cięższe niż dla dorosłego. Z których każdy jest szkołą życia bo kiedy wrócę ze szkoły, nie będę mogła jej opowiedzieć jak K. pomogła mi na matematyce, a z P. się pokłóciłam tak, że teraz to już koniec. Wieczorem nie zjemy razem kolacji i nie przytuli mnie na dobranoc.

 

 Byłam na nią zła. Nie rozumiałam jak może mnie zostawić. Serce mi pękało i nic nie mogło wynagrodzić cierpienia.

 

 Piszę o tym dziś, po dobrych kilku latach, żebyś zrozumiał rodzicu, co zrobisz swojemu dziecku jeśli zostawisz, wyjedziesz. Jestem dorosła i nadal się boję. Potrzebuję pomocy, bo potwór dzieciństwa wraca ze zdwojoną siłą. Bo kiedy mój R. nie odbiera telefonu, myślę że mnie zostawił, poszedł sobie i już nie wróci.

 

Miałam wtedy dwie przyjaciółki. Mama K. mieszkała we Włoszech, a tata P. wyjeżdżał do Szwecji. K. mieszkała z babcią, która ją szczerze kochała, ale mamy zastąpić nie umiała. K. przyzwyczaiła się do nieobecności mamy i krótkich wymian wiadomości przez telefon, czasem wspominała, że tęskni. Tata P. wracał do domu co kilka miesięcy. Razem z P. odliczałyśmy dni, im bliżej powrotu tym bardziej zniecierpliwione  byłyśmy. Zdarzyło się tak, że jej tata wracał w tym samym dniu co moja mama. Siedziałyśmy wtedy razem na boisku naszej  szkoły i opowiadałyśmy sobie co rodzice nam przywiozą i gdzie z nimi pojedziemy. Szkoda, że to wszystko nie miało znaczenia. Ważna była obecność.

 

Dzisiaj mam 21 lat i głębokie postanowienie, że ja swojego dziecka nie zostawię. To krzywda na zawsze. To lęk przed porzuceniem, separacją, zaburzenia w każdym kontekście życia.

 

To strach że ona już nigdy nie wróci. 

 

,
6 comments on “Eurosierotą być.
  1. Ponad wszelki lęk i strach wszelki otul się delikatnym ciepłem jej ramion, jej zapachem, jej uśmiechem i spojrzeniem. Ona zawsze była. Jest. Ona będzie zawsze z Tobą. Mknie i przenika wszystko. Bądź łagodna dla siebie, dla niej. Bądź uważna dla siebie, na nią. Bądź troskliwa dla siebie, z nią. Pielęgnuj ogród Życia aby kwiaty otwierały kielichy słoneczne. Łzy świtu, perliste rosy krople, mocy dla wzrostu od wieków dodają. Siła, Potęga, Iskra z chaosu kosmos tworzy. Z nią nie można zgubić, ona zmienia czas i wymiar, mówi i wibruje w ciszy, dotyka częstotliwością wiatru, pozwala czuć i widzieć oczami i energią wszechświata. Inspiracji. Nie pozwól aby marzenia i pragnienia pozostały tylko marzeniami. Bywają rozłąki, które łączą trwale. Zobacz ją. Spełnij się. Uwierz. bo ja Wierzę w Ciebie. Wierzę w Siebie. Wierzę w .a. .

  2. Ostatecznie, wszystko się łączy. Wszytko jest wyłącznie kwestią perspektywy. Ludzie, i wierzę w to, mają wpływ na to co czują, jak myślą i jak działają. Dobrego Dnia Ci życzę i wspaniałych wielu następnych. Uwierz. Wiara jest Potężną Siłą!

  3. Mieć czy być to dylemat towarzyszący ludziom od zawsze. Mieć pracę i pieniądze na rachunki i przyszłe kształcenie dzieci, czy być z nimi blisko i cierpieć na poczucie niskiej wartości z powodu tego, że kiepsko sobie radze finansowo?Że nie stać mnie na kupienie dizeciom chocby paru podstawowych rzeczy, które uprzyjemnią życie. Koszt awansu społecznego na drodze emigracji, nie miejmy złudzeń, jest wysoki.Przykre, że pozostawia w sercu dziecka traumę odrzucenia. Warto mówić o tym głośno i liczyć na to, że skoro p.premier Kopacz twierdzi, że „gospodarka szaleje” i dawno nie było tak dobrej koniunktury, to Polacy powinni zacząc masowo wracać z emigracji by dołączyć do beneficjentów tejze świetnej koniunktury… Pewnie pod jednym warunkiem: że nie zostanie naruszona ich gosność, w sensie, zarobią przynajmniej 70 % tego co prawdziwy Europejczyk. Syn- maturzysta wyjechał ostatnio do UK na wakacyjny pobyt.Zakładał zwiedzanie oraz złapanie dorywczej pracy na tydzień. W ciągu 7 dni zarobil 1500 PLN ( w przeliczeniu), paradując po ulicy w kartonowym przebraniu, reklamując jedną z sieciówek.Po powrocie do Krakowa rozesłał kilkadziesiąt CV o pracę na wakacje ( dwa i pół miesiąca).Otrzymał kilkanaści epropozycji, według stawki 8 złych brutto za godzinę, ale:uwaga: oferowano mu max.6 godzin pracy dziennie. Odejmując koszty przjeazdu i lanczu na mieście ( najskromniejszego), zostałoby mu w kieszeni max. 10 złotych dziennie.

  4. Poruszyłaś bardzo ciekawy wątek. Faktycznie o tym zjawisku trochę się zapomina, większość ludzi skupia się na gospodarczym aspekcie emigracji, a jej wpływ na ludzkie relacje bywa pomijany. Zakładamy, że rodziny podróżujących za granicę jakoś się do tego przyzwyczajają, że to nowa normalność. Z drugiej strony, jak pisze Lunka, kwestia godności. Trudno kochać innych, nawet najbliższych, jeśli do siebie samego czuje się pogardę.

    • To bardzo trudny temat, dylemat za dylematem. Lunka ma rację, ciężko powiedzieć dziecku, że nie mam pieniędzy na potrzebne rzeczy, już nie mówiąc o zachciankach. Jednak z własnego doświadczenia i doświadczenia znajomych mi osób… wiem, że gdybym sama stanęła przed takim wyborem, wolałabym wyjechać z całą rodziną do kraju, gdzie będziemy mieć lepszy byt, choć to trudniejsze, niż decydować się na rozstanie z najbliższymi. To psuje tak wiele.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>