Bez sił.

Istnieje czasem takie uczucie w człowieku, które mądrzy ludzie nazwali bezsilnością. Rozumiesz to uczucie? Doświadczyłeś go kiedyś? Do najprzyjemniejszych nie należy.

 

Ja, pierwszy raz, świadomie doświadczyłam bezsilności kiedy moja mama zaczęła wyjeżdżać za granicę do pracy. Byłam dzieckiem i mocno uderzył mnie fakt, że naprawdę nie mogę nic zrobić. Ostatnie chwile przed wyjazdem spędzałam na szlochaniu głęboko wierząc, że mama jednak zmieni plany z uwagi na moją rozpacz. Niestety, myliłam się, więc kiedy już zniknęła z moich dziecięcych oczu, w twarz dostałam niemocą.

 

Drugim razem poczułam się bezsilna kiedy pierwszy raz w życiu straciłam kogoś na zawszę. Była to moja kotka. Może pomyślisz – wariatka. Z niekłamaną powagą piszę o tym, że straciłam kotkę bo ona od pierwszego dnia spędzonego w moim domu, stanowiła integralną część naszej rodziny. Kiedy wieczorami zbyt dużo czasu spędzałam w łazience (czuła się zaniedbana) stała pod drzwiami i swoją małą, białą łapką drapała po drzwiach. Każdego ranka budził mnie jej wzrok utkwiony we mnie, jakby chciała zapytać, dlaczego bezczelnie jeszcze śpię, skoro jest już szósta rano. I kiedy zabrakło tego małego, pociesznego zwierzaka plątającego się radośnie między nogami domowników, obiłam się o nie lada ciężką depresję. Okrutna była świadomość, że choćbym stanęła na głowie, ona do nas nie wróci.

 

Zdarzyło się też tak w moim życiu, że nie potrafiłam w żaden sposób wyplątać się z trudnej sytuacji powstałej między mną, a bardzo bliską mi osobą. Wydawać by się mogło, że na relacje zawsze mamy jakiś wpływ, w końcu jesteśmy ich częścią. Jednak w tej sytuacji, jedyny ruch jaki mogłam jeszcze zrobić to relację zakończyć, a tego bardzo nie chciałam. Nic innego nie umiałam zrobić, bo nie można zmusić drugiego człowieka do uczucia, przebaczenia. Czasami jedynym wyjściem jest cierpliwe czekanie na decyzję drugiej osoby. Popadłam w czarną rozpacz i pozbawiona wszelkich barier, desperacko szukałam rozwiązania problemu, którym okazał się po prostu czas. Z pełnym przekonaniem mogę stwierdzić, że chociaż to doświadczenie mnie wiele nauczyło, było najtrudniejszym, z jakim przyszło mi się mierzyć.

 

Kiedy stajemy twarzą w twarz ze stratą, to bezsilność boli najmocniej. Bo kiedy mamy jeszcze jakiekolwiek możliwości, mobilizujemy się do walki. Kiedy możliwości się kończą, zaczyna się cierpienie w stopniu najwyższym.

 

photo-1436262513933-a0b06755c784

3 comments on “Bez sił.
  1. Płakać z płaczącym jest ulgą w cierpieniu. Świat się zmienił, zenit frustracji. Tak bardzo pragnę, śmiertelnie, najtrudniej w życiu cierpiąc bezsilnie, w stopniu najwyższym, w objęciach zapłakać, też.

  2. Ostateczne odejści ebliskiego lub pożegnanie na zawsze z określonym etapem życi amoże być trudne, dodatkowo, jeśli strata ma miejsce o takiej porze roku jak obecna.Nalezy wtedy ze wszystkich sił uchwycić ie pozytywnych aspektów życia i za wszelką cenę oderwac się od tego co boli.Dla dobra własnego i naszych najbliższych.Pozdrawiam, Natalio. Regularnie czytam choć nie zawsze zostawiam komentarze.Lubię poruszane przez ciebie tematy:)

  3. Nie ma słów znaczeń dla wyrazu bezsilność. Może tylko irracjonalna racjo per porto per amore gravitio zmiana. Per tutto abiamio amore per auguri. Siamo solo noi. Per sempre siamo solo noi per amor. Tutto a tempo coma. Per sempre siamo solo noi.ti amo per sempre, ti amo E siamo solo noi ;-)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>